Zwycięstwo w Świebodzicach. Pierwszą część sezonu kończymy z kompletem punktów

Wspaniałe zakończenie I części sezonu w naszym wykonaniu! W zaległym spotkaniu 8. kolejki nasze zawodniczki odniosły na wyjeździe pewne zwycięstwo nad Victorią Świebodzice 41:25. W I rundzie nie było na nas mocnych. To 10. wygrana w 10. meczu.

Spotkanie rozpoczęło się dość nerwowo. Po obu stronach widoczna była duża nieskuteczność, stąd miał miejsce całkiem wyrównany początek zmagań. W 8. minucie nasz zespół prowadził zaledwie jedną bramką 4:3. Potem gra w naszym wykonaniu już się ustabilizowała, czego nie można powiedzieć o rywalkach, które nadal miały problem ze sforsowaniem naszej obrony. Dzięki temu udało nam się odskoczyć na 11:4 po pierwszym kwadransie.

W tym momencie drużyna gospodyń zareagowała na sytuację na parkiecie i poprosiła o przerwę. Zaraz po niej jej skuteczność znacznie się poprawiła, ale nasz zespół również nie zwalniał tempa i utrzymywał bezpieczną przewagę. Do szatni zawodniczki schodziły przy wyniku 22:13.

Po zmianie stron znów nastąpił pewien przestój. Przez pierwsze 5 minut podopieczne trenera Pawła Ruska potrafiły rzucić zaledwie jedną bramkę, przy trzech po stronie gospodyń. Na szczęście słabszy okres nie potrwał zbyt długo i nasze szczypiornistki w końcu odpowiedziały czterema trafieniami z rzędu, w czym pomogła świetna postawa w obronie i szybkie kontrataki.

Mecz ponownie toczył się pod nasze dyktando. Na 15 minut przed końcem było 32:20 na naszą korzyść. Piłkarki ze Świebodzic ponownie skorzystały z time-outu. Tym razem wskazówki z ławki trenerskiej nie podziałały już tak ożywczo i końcówka bezsprzecznie należała do nas. Dobrze wyglądało zwłaszcza ostatnie 5 minut, w którym udało się rzucić 4 gole z rzędu, tracąc tylko jednego w ostatniej minucie. Ostatecznie mecz zakończył się okazałym zwycięstwem 41:25.

Ze znakomitej strony pokazała się Katarzyna Pilitowska, która w efektownym stylu kończyła akcje ze skrzydła – w sumie zanotował 6 trafień. Tyle samo bramek zdobyła Zuzanna Pesel-Matyjak. Na pochwały za skuteczność z linii 7 metrów zasłużyła z kolei Agnieszka Jałoszewska. Pomyliła się tylko raz, a cały mecz skończyła z dorobkiem 7 goli. Jednak najwięcej, bo aż 10 razy, ze zdobycia bramki cieszyła się dziś Żaneta Moskal-Giel.

Za tydzień rozpoczniemy rundę rewanżową. Na początek w przyszłą sobotę u siebie w Kaliszu podejmiemy GMTS Spartę Gubin.