Powrót w wielkim stylu

Nasza drużyna po trzech tygodniach przerwy wróciła do gry. W zaległym spotkaniu 7. kolejki pokonała SPR Kępno 39:27. Dłuższy rozbrat z ligową rywalizacją nie wytrącił naszych szczypiornistek z rytmu. Pewna wygrana sprawiła, że odzyskały pierwsze miejsce w tabeli.

Mecz z SPR Kępno miał początkowo odbyć się tydzień temu, ale u jednej z zawodniczek z drużyny przyjezdnej wykryto obecność koronawirusa i rywalki wnioskowały o jego przełożenie.

Głód gry widać było u naszych zawodniczek od samego początku. Już na wstępie podkręciły tempo i prowadziły 5:0. Dopiero wtedy rywalki zdołały odpowiedzieć bramką. I połowa należała jednak zdecydowanie do nas. Po 20 minutach było już 15:4, a do przerwy aż 20:7.

II część spotkania była znacznie bardziej wyrównana, ale pod absolutną kontrolą naszej ekipy. 13 goli przewagi z I połowy dawało spory komfort. Można było zatem nieco spuścić z tonu. Za to szczypiornistki z Kępna wyraźnie poprawiły skuteczność.

Przez pierwsze 10 minut II połowy podwoiły swój dorobek bramkowy. Było to spowodowane drobnym urazem naszej obrotowej Małgorzaty Kisiel oraz zbyt dużą liczbą kar 2 minut w naszym zespole (w 35. minucie aż trzy nasze zawodniczki siedziały na ławce kar). Na szczęście nasza przewaga nadal była spora. Wynosiła aż 12 punktów.

Później to nasze szczypiornistki przejęły inicjatywę i sukcesywnie budowały przewagę. Na 5 minut przed końcem wynosiła ona aż 17 trafień, bowiem na tablicy wyników było 39:22. W końcówce trener Paweł Rusek sprawdził zawodniczki rezerwowe. Pokazały się one z niezłej strony i utrzymały przewagę, choć trzeba przyznać, że w ostatnich minutach SPR miał serię 5 bramek z rzędu, a nasz dorobek już się nie powiększył. Mecz zakończył się szóstym z rzędu zwycięstwem 39:27.

Naszą bramkarkę nękała zwłaszcza Karolina Trepner, która w II połowie rzuciła 7 bramek, a całym spotkaniu 9. Wynik ten wyśrubowała głównie dzięki pewnemu egzekwowaniu rzutów karnych.

Natomiast najskuteczniejsze w naszej ekipie były Żaneta Moskal-Giel i Paulina Kucharska. Obie do bramki kępińskiej drużyny trafiły 9-krotnie. Po 5 bramek zanotowały trzy zawodniczki: Małgorzata Kisiel, Zuzanna Pesel-Matyjak i Agnieszka Jałoszewska.

Ostatecznie zwycięstwo i 3 punkty zostały w Kaliszu. 39:27 to świetny rezultat, który dodatkowo daje nam powrót na pozycję lidera grupy wielkopolskiej. O dwa oczka wyprzedzamy teraz Victorię Świebodzice. To właśnie z wiceliderkami zagramy następne spotkanie. Odbędzie się ono już w najbliższy piątek 3 grudnia.